27
Lut
2007
linux odchodzi w zapomnienie
Artykuł opublikowany w ${ hidden Ogólne Refleksja }Dawno dawno temu kiedy zepsul mi sie windows pierwszy raz a nie mialem do niego sterownikow to zainstalowalem linuxa. Bylo to gdzies w 1999 roku. Od tego momentu polubilem linuxa/unixa i mialem z nim stycznosc po dzien dzisiejszy... ale niestetymoje gentoo ktore mam na desktopie odchodzi w zapomnienie a "paleczke" przejal windows vista. Nie wiem dlaczego ale od jakiegos czasu zrobilem sie leniwy. Nie odpalam juz gentoo od 2 miesiecy nie robie updatow... nie mam ochoty na gentoo i inne dystrybucje. Juz mnie to nie rajcuje. Wole sobie zainstalowac windowsa i do niego doinstalowywac programy ktore mi ulatwiaja zycie.... Nie chce kombinowac juz z linuksami. Nie mam ochoty siedziec godzinami przed kompem i glowkowac dlaczego mi to nie dziala. Potem sie okazuje ze to byla jakas literowka albo potrzebny byl update do nowszej wersji ktorej nie ma w portach/paczkach. Updatowac te wszystkie zaleznosci a poitem to znow sie cos wykrzaczy podczas kompilacji i kombinuj zeby to skompilowac bo ci to potrzebne.
Unixy uzywam w pracy bo musze tak ze komend nie zapominam czy pisania skryptow w perlu/bashu. Tak samo jak i mam swojego freebsd na serwerze. Stoi sobie taki roczek juz pokonfigurowany i sie nic nie psuje jedynie raz na 2 miesiace zrobie update paczek i wystarcza.
Nie wiem moze mi sie odmieni ale jak sie uzywa komputera z bratem to za duzej swobodnosci nie mam zeby mogl na nim tylko linux dzialac.
Niedlugo bede skladal nowy serwer dla swojej sieci lokalnej ale to juz oddzielny wpis. Niedlugo go naskrobe jak bede mial czas.



Witam. Mam na imię Paweł. Jak trafiłeś na mojego bloga to znaczy, że ten blog zawiera dla Ciebie interesującą informacje. Czuj się jak u siebie.